
Eksmisja w Mińsku Mazowieckim zablokowana
lipiec 1, 2008W poniedziałek 30 czerwca w Mińsku Mazowieckim pod Warszawą miało dojść do eksmisji lokatorki Iwony Bartoszukowej. Nie doszło, bowiem zjawili się tam działacze autentycznej lewicy.
W kwietniu tego roku komornik Marek Dziedzic wyeksmitował z domu ciężko chorego na raka Mirosława Raźniaka mimo zaleceń lekarzy pogotowia. Dzień po eksmisji Raźniak zmarł.
Co ciekawe Iwona Bartoszukowa mieszka w tym samym bloku, co Mirosław Raźniak. I co bardziej ciekawsze to, że Bartoszukowa nagłośniła sprawę Raźniaka w mediach i negatywnie się wypowiadała o Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, która jest za to odpowiedzialna. Dwa tygodnie później Iwona dostała zawiadomienie o planowanej eksmisji.
Około 40 działaczek i działaczy Kancelarii Sprawiedliwości Społecznej, Nowej Lewicy, i jej młodzieżówki zablokowało eksmisje. W blokadzie również udział brali Młodzi Socjaliśći. Do Mińska Mazowieckiego również przyjechał działacz związkowy z Zielonej Góry, Piotr Krzyżaniak, który został zwolniony z pracy w Auchan, za założenie komórki związku zawodowego Inicjatywy Pracowniczej w hipermarkecie.
Komornik mimo iż lokatorka usłyszała, że ma się on nie zjawić, obserwował zgromadzonych. Dostrzegłszy działaczy próbował ich obejść, chowając się po innych klatkach, lecz stchórzył przyjść do nich bezpośrenio.
Sprawę załatwiono dzięki rozmowie z pracownikami Wojskowej Agencji Mieszkaniowej, którzy zamiast przyjść do blokujących, umówili się z nimi przy parkingu w centrum Mińska Mazowieckiego. Dostarczono im odpowiednie papiery zaświadczające o zapłaceniu czynszu. Orzekli oni, że ekmisji nie będzie.